Cykl życia startupu na jednym wykresie

Opublikowany: 2019-01-29

Startupy małych firm przechodzą typowy cykl życia składający się z trzech etapów. Wielokrotnie obserwowałem ten cykl życia startupu. Właściwie sam przez to przeszedłem.

Jeśli rozpoznamy te trzy etapy, jest to pierwszy krok do pomyślnego przejścia przez nie.

Zanim przejdę dalej, powiem, że nie mówię o standardowych etapach rozwoju startupu wysokiego wzrostu. Często o tym mówią inwestorzy venture capital i profesorowie przedsiębiorczości. Ale myślą o Facebooku, Google i Uberach świata.

Mam na myśli start-upy małych firm — te, które zaczynamy ty, ja i miliony z nas. Nasze małe firmy również mają swój cykl życia.

I choć pierwszy i ostatni etap są świetne, środkowy etap nie zawsze jest ładny.

Definiowanie cyklu życia startowego

Pomaga zrozumieć cykl życia małej firmy, zastanawiając się nad prawem fizyki: pierwszą zasadą ruchu.

Pierwsza zasada ruchu to zasada zidentyfikowana wieki temu przez Sir Issaca Newtona. Prawdopodobnie słyszałeś o pierwszym prawie Newtona, sparafrazowanym jako:

„Ciało w spoczynku ma tendencję do pozostawania w spoczynku. Ciało w ruchu ma tendencję do pozostawania w ruchu.

Brzmi znajomo? To opisuje bezwładność i pęd.

Najprościej mówiąc, jeśli chodzi o biznes:

Pęd = dobry

Bezwładność = zła

Bezwładność jest główną przeszkodą w osiągnięciu sukcesu w małym startupie biznesowym. To nie jest pomocne w żadnym biznesie. Ale w większym stopniu wpływa na start-upy i małe firmy.

Czemu? Dzieje się tak, ponieważ mamy mniej środków do walki z tym problemem.

Po początkowym pędzie do rozpoczęcia działalności dochodzimy do momentu, w którym maksymalizujemy nasze zasoby. Kopaliśmy głęboko. Wycisnęliśmy każdą uncję energii i zasobów. I nagle nie mamy nic więcej do zaoferowania. Nie mamy więcej pieniędzy, nie mamy więcej ludzi, nie mamy więcej czasu na nasze biznesy. Tak, zużyliśmy to wszystko.

Mówiąc najprościej, utknęliśmy. Po początkowym podekscytowaniu związanym z uruchomieniem firmy, wydaje się, że nie możemy posuwać się naprzód. Wydaje się, że nie możemy ponownie wprawić w ruch wielkich rzeczy.

Nasze biznesy stają się jak głazy przykute do kostek. Popychamy i ciągniemy. Ten głaz porusza się o kilka stóp, ale nie toczy się tak, jak chcemy. Jeśli jesteś twardą ładowarką lub osobowością typu A, staje się to frustrujące.

Och, jesteśmy zajęci — jesteśmy walnięci. Możemy być opłacalni i być w stanie naliczać płace. Nie o to chodzi.

Raczej wszystko zaczyna być trudne. Rozwój nie przychodzi tak łatwo, jak byśmy tego chcieli.

Walczymy o postęp w rozwoju naszej działalności, rentowności i sukcesie. Czujemy się ugrzęźnięci, jak brodzimy w błocie.

To jest bezwładność, z którą walczymy. W rzeczywistości bezwładność jest naturalną częścią cyklu życia startupu.

Jak powiedziałem na początku tego artykułu, większość z nas jako przedsiębiorców przechodzi przez te trzy etapy zakładania i prowadzenia małej firmy.


Przejdźmy przez trzy etapy, abyś wiedział, czego się spodziewać. A jeśli jesteś obecnie na jednym z etapów, sprawdź, czy doświadczenie brzmi znajomo.

Uruchomienie Etap 1: Uruchomienie

Zaczynamy z wielkimi planami. My, przedsiębiorcy, mamy wielkie idee i na początku tryskamy energią.

W końcu stworzyliśmy coś z niczego. Zrobiliśmy więcej niż większość ludzi kiedykolwiek zrobi. Zrobiliśmy skok, założyliśmy firmę i uruchomiliśmy ją.

Kiedy zaczynałem swoją działalność, miałem tak dużo energii, że miałem trudności z jej ukierunkowaniem. Tak bardzo kochałem swój biznes! Byłem gotów podbić świat.

A jeśli odszedłem z mojej firmy, nie mogłem się doczekać powrotu. Prawdopodobnie spędziłem nad tym zbyt wiele godzin. Ale to była praca z miłości.

Inni przedsiębiorcy, z którymi rozmawiałem, opisują podobne doświadczenie. Wszyscy jesteśmy przepełnieni ekscytacją, kiedy rozpoczynamy działalność gospodarczą. To prawie jak przeżywanie epizodu maniakalnego (ale w pozytywny sposób). Jesteśmy skupieni i płoniemy.

Wszyscy jesteśmy Dawidami gotowymi do pokonania Goliata!

Etap 2: Koryta Rzeczywistości

Choć faza premiery jest ekscytująca, w pewnym momencie wpadamy w… koryto rzeczywistości.

Aby opisać ten etap, muszę ukłonić się w stronę cyklu rozgłosu Gartnera. Hype Cycle słynie w kręgach biznesowych z opisywania rozwoju nowych technologii. Po początkowym szczycie podekscytowania i wysokich oczekiwań, w pewnym momencie nowa technologia wpada w „dno rozczarowania”. W tym momencie:

  • Zainteresowanie nową technologią zaczyna słabnąć.
  • Oczekiwania się zmniejszają.
  • Niektórzy producenci technologii zawodzą.

Podobnie jest w małej firmie. Ale w przypadku właścicieli firm to nie tyle rozczarowanie. Chodzi o to, że stajemy twarzą w twarz z rzeczywistością.

Koryta Rzeczywistości to punkt, w którym zaczynamy zdobywać klientów. W tym momencie prawdopodobnie mamy pracowników lub pracowników zewnętrznych i usług.

Cała nasza energia pochłania codzienna praca. Jesteśmy pochowani w drobiazgach. Musimy zapłacić rachunki; lista płac do spełnienia.

Krótko mówiąc, nie tylko marzymy o biznesie. Teraz musimy go obsługiwać. Ojej!!!

Właściciele kończą z klasycznym przypadkiem pracy W biznesie, kiedy powinni nad nim pracować.

Mój własny biznes przeszedł przez koryto rzeczywistości. Przez kilka lat wydawało się, że po prostu istniejemy. Tak, wycisnęliśmy zysk.

Ale jak patrzę wstecz, te lata były walką. Zrobiłem wiele niezależnych prac pisarskich i konsultingowych, aby dotować rozwój mojej firmy wydawniczej. Dwanaście godzin dziennie – cholera 14 godzin dziennie – to nic.

Oczywiście przeżyliśmy. Po 15 latach nadal tu jesteśmy — i dobrze się rozwijamy. Ale wtedy bardzo się martwiłem. Nie bawiłem się. I pochłonęło to całą moją energię.

Niektóre firmy latami tarzają się w korycie rzeczywistości. Udało im się zapłacić rachunki, ale wzrost jest powolny.

Ale nawet jeśli nie chcesz się rozwijać — powiedzmy, że jesteś samozatrudnionym freelancerem, który chce utrzymać stałe tempo pracy — cierpi na tym jakość Twojego życia. Możesz osobiście czuć się przytłoczony presją biznesową.

Nazwij to wypaleniem, nazwij to wyczerpaniem, nazwij to brakiem motywacji. Pragniesz spędzać więcej czasu z rodziną, hobby lub zainteresowaniami zewnętrznymi. Jednak po prostu nie możesz wypracować zbyt wiele dodatkowej energii dla swojej firmy lub życia.

Jako właściciele, nasze firmy zaczynają czuć się jak głaz przykuty do kostki. A głaz ledwo się porusza. Ciężko jest sprawić, by ten głaz znów się toczył.

Startup Etap 3: Rozpęd!

Dobrą wiadomością jest to, że nadchodzi etap, w którym sprawy się odwracają. To wtedy czujesz, że wszystko „kliknie”. Twoja firma zaczyna strzelać do wszystkich cylindrów. Dzieją się niesamowite rzeczy.

Biznes się rozwija. Sprzedaż napływa szybciej i bardziej konsekwentnie. Wydaje się, że generowanie przychodów wymaga mniej wysiłku.

  • Jeśli masz zespół, są w stanie działać samodzielnie. Zaczynają wymyślać nowe pomysły, o których nigdy byś nie pomyślał. Twoi ludzie podejmują więcej decyzji. Osiągają rzeczy bez angażowania Cię w każdy szczegół.
  • Jeśli jesteś samodzielnym właścicielem lub freelancerem, opracowujesz systemy, które umożliwiają lepsze zarządzanie tym wszystkim. To szeptane wiadomości, które rozwijałeś przez pierwsze dwa etapy swojej działalności? Teraz zaczyna stale generować sprzedaż. Nauczysz się mówić „nie” i skoncentrować swój czas, aby uzyskać najwyższe psychologiczne i finansowe korzyści.

Na tym etapie cyklu życia małej firmy właściciel może zacząć brać dłuższe wakacje i urlopy.

Twoje dni są bardziej satysfakcjonujące — mniej męczące. Masz więcej energii, a przynajmniej tak się wydaje.

Twoja kreatywność zagląda ponownie. Doświadczasz ponownego zainteresowania hobby lub czynnością, którą kiedyś kochałeś.

Krótko mówiąc, przełamałeś bezwładność. Głaz (tj. biznes, który zbudowałeś) zaczyna się teraz poruszać własnym tempem.

Jak to zrobiłeś? Trzymając się tego. Kontynuując codzienne przychodzenie do pracy.

Zrobiłeś to, podejmując codzienne decyzje. Być może zatrudniłeś odpowiednią osobę do pomocy tu lub tam. Odkryłeś nowe narzędzia do zwiększania wydajności. Wdrażasz systemy i procesy w swojej firmie.

Twoje oferty są teraz sprawdzone. I zbudowałeś bazę klientów.

Przede wszystkim nauczyłeś się cennych lekcji. Wiesz, co robić, a czego nie robić — lekcje doświadczenia. To sprawia, że ​​rzeczy są łatwiejsze i bardziej satysfakcjonujące.

Połączona siła wszystkich tych rzeczy pomaga przełamać bezwładność.

Wróciło tempo.

I to wspaniałe uczucie!

Cykl życia startowego sprawia, że ​​jesteś silniejszy!

Jeśli obecnie znajdujesz się w Niecce Rzeczywistości, nie jesteś sam. Inni są z tobą na tym etapie.

To ważne, aby to rozpoznać. Łatwiej jest przejść przez trudny czas, jeśli wiesz, że nie jest on wyjątkowy dla Ciebie.

Miliony Twoich rówieśników przeszły przez tę fazę cyklu życia startupu. Przetrwali i prosperowali. Ty też możesz przez to przejść. A kiedy to zrobisz, Ty i Twoja mała firma staniecie się jeszcze silniejsi.

Jak stare powiedzenie filozofa Friedricha Nietzschego: „To, co nas nie zabija, czyni nas silniejszymi”.


Więcej w: Motywacyjne